• Chcę się dobrze czuć przed wystąpieniem.
  • Chcę wreszcie poczuć się komfortowo, przestać się bać i mieć fun z wystąpień.

Chcesz tego dla siebie? Ok. To pogadajmy dziś o dobrostanie mówcy.

Dobrostan to DOBRY-STAN, czyli stan równowagi. Według mnie oznacza równowagę ciała, serca i umysłu.

Nie jest to coś oczywistego, co zawsze mamy. Czasem czujemy się po prostu źle. Moment, w którym nie mamy dobrego samopoczucia oznacza, że któryś z elementów (ciało, serce, umysł) nie funkcjonuje odpowiednio. Mamy różnego rodzaju zachwiania. Większe lub mniejsze, a w skrajnych przypadkach chorobowe. 

Można powiedzieć, że dobrostan to stan, który nie jest nam dany raz na zawsze, tylko ZADANY, jako coś, o co musimy dbać.

Dziś bardzo wiele osób zajmuje się tym zagadnieniem. Wzięło się to z nurtu psychologii pozytywnej, która jest mi bardzo bliska. Kładzie mocny nacisk na mocne strony, talenty, dobre samopoczucie.

Ojcem psychologii pozytywnej jest Martin Seligman. Zapoczątkował ten nurt, który dziś z języka angielskiego często nazywamy wellbeing (dobre samopoczucie).

Jest mnóstwo szkoleń, kursów, programów dzięki, którym możemy zadbać o siebie w tym aspekcie, w życiu codziennym.

Ja zajmuję się wystąpieniami publicznymi, więc oczywiście zapraszam Cię, żebyś przyjrzał/ przyjrzała się tym obszarom w kontekście wystąpień, a szczególnie tremy.

Dobrostan to jest ten stan, który warto osiągnąć przed wystąpieniem i mieć go w trakcie wystąpienia. To stan, w którym nie odczuwasz ograniczającego stresu związanego z wystąpieniem a bardziej tremę, która mobilizuje Cię do działania. Gdy nie ma tej równowagi jesteśmy w stanie potężnego stresu, który jest spięciem, napięciem. Wtedy ciało może odmawiać posłuszeństwa, doświadczać paraliżu, serce może walić jak szalone a my zapominamy co właściwie chcieliśmy powiedzieć. 

Przeprowadzono szereg badań żeby zidentyfikować co wpływa na nasze dobre samopoczucie. Oczywiście podstawą dobrostanu jest ZDROWIE. Trudno jest wyobrazić, że mamy świetne samopoczucie, gdy poważnie chorujemy. Choć są osoby, które potrafią pomimo niedomagania ciała osiągać dobrostan, ale wymaga to bardzo głębokiej pracy nad sobą i swoimi emocjami.

Oprócz zdrowia, które jest podstawą, zidentyfikowano pięć takich obszarów.

  1. Odczuwanie pozytywnych emocji

Pomyślisz „jak to się ma do wystąpień, jak mówić o dobrym stanie kiedy zalewa mnie stres, ciało paraliżuje, trzęsę się, pocę i  w głowie mam pustkę?”

Zawsze podkreślam, że stres nie jest przyczyną a rezultatem. Rezultatem tego co myślimy o sobie, świecie, publiczności, jakie mamy przekonania, i tego, czy jesteśmy przygotowani.

Jeśli koncentrujesz się na swoich słabych stronach i powtarzasz sobie np. że nie potrafisz, że zawsze się mylisz, nie zrobisz tego dobrze, to wtedy trudno mówić o odczuwaniu pozytywnych emocji.

Dlatego tak ważne jest opieranie się na tym co w Tobie najlepsze. Zidentyfikowanie tych cech, które są u nas mocne. Nawet jeśli jest to tylko jedna mocna strona (np. uśmiech, głos, wiedza, doświadczenie) to jest to coś, na czym już możesz bazować i budować pozytywne emocje.

Gdy już zobaczysz i nazwiesz swoje mocne strony to koncentruj się przed wystąpieniem właśnie na nich. Powtarzaj to wciąż i wciąż, a zobaczysz, że po jakimś czasie stres się zmniejszy i poczujesz się lepiej.

  1. Zaangażowanie w to co robimy i mówimy.

Gdy jesteśmy w coś naprawdę zaangażowani, gdy nam zależy to z większą radością i gotowością do działania wchodzimy w nawet najtrudniejsze sytuacje.

Z kolei odbiorcy potrzebują w Tobie zobaczyć to zaangażowanie i pasję, bo to właśnie ożywiają i nadają moc Twoim słowom. Warto w pełni się skoncentrować, skupić się na tym. co mamy do zrobienia i dać z siebie wszystko, aby zrobić to jak najlepiej.  To buduje pozytywne emocje, zarówno w nas jak i naszych odbiorcach, a wtedy łatwiej o osiągnięcie dobrostanu.

  1. Budowanie dobrych relacji.

Relacja to nie jest działanie jednostronne. Zawsze polega na wzajemności – dajesz i bierzesz dobro od innych, a oni dają i biorą od Ciebie.

Zgodzisz się ze mną zapewne, że gdy mamy dobre relacje z ludźmi to świat wydaje się piękniejszy. Gdy jesteśmy zakochani uśmiechamy się do ludzi na ulicy, tak po prostu, bo jest nam dobrze i chcemy się dzielić z ludźmi swoją radością i szczęściem.

Jeśli czytasz mojego bloga, to wiesz już na pewno, że w wystąpieniach publicznych chodzi o publiczność i o relacje z nią. Jeśli atmosfera, którą tworzymy i relacja są dobre, jeśli dbamy o nie, to odbiorcom jest miło, dobrze, a to znów wzmacnia nasze dobre samopoczucia. Działa po prostu reguła wzajemności – dostajesz z powrotem to, co sam dałeś/dałaś. Pamiętaj, że ludzie, którzy są po drugiej stronie, czyli Twoi odbiorcy są życzliwi (przeważnie). Poświęcają swój czas, żeby z nami pobyć, dostać coś od nas, nie czyhają na nasze błędy i potknięcia.

Zadawaj więc sobie pytanie: co mogę zrobić, żeby moi odbiorcy się dobrze czuli? Jak mam ułożyć treści, żeby och zainteresować? Jakie emocje chcę wzbudzić?  Jakie wartości dać, żeby moi odbiorcy wyszli bogatsi.

  1. Poczucie sensu

Jeśli nie mamy poczucia sensu dla naszych działań to nasz dobrostan bardzo szybko się zachwieje. Na poczucie sensu (czyli poczucie, że moje życie, działania  mają sens, są celowe, przynoszą jakąś korzyść) wpływają różne rzeczy, dla jednych będą to pieniądze, dla drugich relacje, dla innych jeszcze coś innego.

Moje poczucie sensu w tym, co robię, daje mi obserwowanie tego, ile dobrych zmian dzieje się u moich odbiorców, ile wspaniałych rzeczy robią dzięki swoim przemianom i wystąpieniom.

Zachęcam Cię do poszukiwania Twojego poczucia sensu. Bez tego trudno będzie Ci się nie stresować i osiągnąć stan dobrego samopoczucia.

  1. Osiągnięcia, sukcesy

Nic tak pozytywnie nie działa na nasze samopoczucie, gdy po wystąpieniu ludzie biją brawa, pozytywnie reagują, gratulują, dziękują. To bardzo mocno uskrzydla. Daje ogromne poczucie szczęścia, spełnienia, radości z tego, co się zrobiło. Z pewnością jest to czymś, co równoważy wysiłek związany z włożoną pracą. Nie zawsze chodzi też o wielkie sukcesy, wielkie brawa na dużej scenie. To również te małe drobne dobre rzeczy, które robimy przez wystąpienia.  

Porozmawiajmy teraz o sposobach, które pomogą Ci osiągnąć dobrostan, czyli połączyć to co dzieje się z Twoim ciałem, umysłem i sercem bezpośrednio przed wystąpieniem. 

  1. Zadbaj o rozluźnienie ciała.

Nasze ciało zapamiętuje momenty stresowe. A potem w kolejnych, podobnych sytuacjach po prostu powtarza to, co zapamiętało. Czyli np. usztywniają się zawsze te same partie ciała. Dzieje się to bezwiednie.

Zauważ więc, co się dzieje z Twoim ciałem, gdy jesteś w stresie. A następnie naucz się rozluźniać ciało, w taki sposób, żeby nie było ani ściśnięte ani zbyt rozluźnione, jak “wyluzowany flak”. 

Ważne, żeby poczuć aktywność ciała, ale nie spięcie.

  • Zacznij od obserwacji siebie. W których miejscach swojego ciała obserwujesz napięcie, które miejsca dotyka stres? Obserwuj jak oddychasz, czy przyspiesza tętno, co się spina, w jakim miejscu. To są obszary, które trzeba rozluźnić np. przez rozgrzewkę.
  • Możesz zastosować proste ćwiczenia gimnastyczne – zrób kilkka „pajacyków”, wymachów ramion, poskacz, albo potańcz.
  • Jeśli wierzysz, że nie tylko umysł wpływa na ciało ale również ciało na umysł możesz zastosować np. Pozycję mocy Amy Cuddy (jej wystąpienie znajdziesz na TED). To pozycja, która wzmacnia w nas poczucie, że jesteśmy silni, że mamy moc. Zmienia to, co dzieje się w naszej głowie.
  • Kolejna rzecz: uśmiechnij się. Uśmiech ma ogromne znaczenie. Są badania, które mówią, że w pierwszych chwilach nasz mózg nie rozróżnia czy uśmiech jest sztuczny i czy uśmiechamy się na siłę, czy rzeczywiście się śmiejemy. Małe oszustwo, które wyjdzie nam na dobre 

  1. Zadbaj o stan swojego umysłu.

 

  • Dobrym sposobem jest wizualizowanie sobie sukcesu, tego co dobrego i fajnego się zadzieje w trakcie wystąpienia i gdy je zakończymy. Wizja sukcesu, który będziemy mieli niesamowicie mocno i dopingująco działa.
  • Świetnie sprawdza się również przywoływanie dobrych wspomnień, przyjemnych chwil, obrazów, uczuć, emocji. Ja na przykład wizualizuję sobie chwile, gdy chodzę po plaży, jak czytam na niej książkę. Warto uruchomić swoją wyobraźnię i pozwolić sobie naprawdę poczuć to, o czym myślimy. To sprawia, że automatycznie czujemy się lepiej, jest nam przyjemniej. 

  1. No i wreszcie: zadbaj o serce.

  • Zrób coś, co sprawia Ci frajdę. Posłuchaj swojej ulubionej muzyki, potańcz do niej. Lubisz biegać?-  Idź pobiegać. Wolisz obejrzeć kabaret – zrób to.  Chodzi o to, żebyś zrobił/zrobiła coś co sprawi, że się uśmiechniesz, poczujesz pozytywne emocje.
  • Porozmawiaj z kimś kogo lubisz, kochasz. Ważne jest wsparcie, które otrzymujemy od bliskich nam osób, podzielenie się z nimi emocjami jakie nam towarzyszą. To daj dużo pozytywnej energii i zdecydowanie buduje nasz dobrostan.

Zamiast walczyć ze stresem zadbaj o siebie i swoje dobre samopoczucie, czyli o swój dobrostan.

Jestem przekonana, że już masz lub znajdziesz nowe sposoby, które pozwolą Ci to osiągnąć.

Podziel się ze mną w komentarzu swoimi sposobami.

Zachęcam Cię też do rozwijania umiejętności wystąpień przed kamerą.

Jedną z nich – bardzo ważną- jest MOWA CIAŁA. Żeby dobrze czuć się przed kamerą trzeba wiedzieć:

  • CO ZROBIĆ Z RĘKAMI,
  • CZY LEPIEJ JEST STAĆ CZY SIEDZIEĆ
  • JAK BUDOWAĆ KONTAKT WZROKOWY Z ODBIORCAMI

Tego wszystkiego nauczysz się z mojego NAJNOWSZEGO KURSU ONLINE „MOWA CIAŁA PRZED KAMERĄ”.

Zapraszam Cię. Dołącz do kursu.

 

Zacznij wyglądać jak ekspert- profesjonalista, podkreślać i wzmacniać mową ciała swój przekaz i ciesz się czując się pewnie i swobodnie przed kamerą.
 
Teraz kurs jest w promocji, więc tym bardziej warto skorzystać