Masz tak czasami?

Patrzysz na wielkich mówców lub mówczynie i myślisz: O rany! To jest genialne! Zabiera nas w niesamowitą podróż. Inspiruje, zaciekawia, opowiada z lekkością i energią! A do tego widać, że ma z tego frajdę. Jest wspaniały.

TEŻ BYM TAK CHCIAŁ!

Jeśli pragniesz być mówcą, którego się słucha z zapartym tchem, którego się zapamiętuje i do którego się wraca, to musisz wiedzieć jedno: bycie mówcą, to bycie w drodze, w nieustannym doskonaleniu się. Jeśli się nie będziesz rozwijał to w pewnym momencie staniesz się zaledwie karykaturą mówcy.

 Jak wygląda droga mówcy?

Bert Decker w swojej książce „Wystąpienia publiczne” pisze o 4 etapach do stania się mówcą. Większość z nas wszystkie te etapy przechodzi, doświadca wszystkiego po kolei, krok po kroku zdobywając kolejne umiejętności.

4 etapy na drodze do MÓWCY porywającego tłumy.

1.NIEMÓWCA

Jest przerażony na samą myśl o wystąpieniu, ma tysiące obaw i zero umiejętności. Jego sposób na wystąpienia to unikanie ich. Nie dopuszcza do siebie myśli, że to możliwe, że mógłby stanąć na scenie i dawać ze sceny wartość swoim odbiorcom.

Miałam takich klientów. Mówili mi: „wiesz, ja dostaję propozycje, żeby wystąpić np. na konferencji, ale… i tu następowała długa lista wymówek, kompleksów, strachów, niepewności, niby sensownych powodów dla czego się nie da. Nie, nie, nie – to nie dla mnie.”

Może jesteś jedną z takich przerażonych wystąpieniami osób? Może jesteś zaledwie „pomocnikiem”? Masz świetne pomysły, ale to inni o nich mówią, bo przecież Ty masz swoje wymówki. Unikasz sytuacji, w których mógłbyś opowiedzieć o swoich pomysłach, ideach, bo przecież wiesz, że się nie nadajesz. A przez to stoisz w miejscu, nie awansujesz, nie rozwijasz swojego biznesu.

Wiesz co? Takich osób jest mnóstwo. Na moich konsultacjach indywidualnych i szkoleniach z wystąpień publicznych ciągle spotykam NIEMÓWCÓW, którzy doszli do punktu, w którym tak dalej się nie da. Przychodzą na moje szkolenia, zaczynają poszukiwać rozwiązania, bo już nie chcą się na to godzić.

Jeśli też siebie widzisz na tym etapie to potrzebna jest Twoja DECYZJA o wyruszeniu w podróż. To pierwszy krok do kolejnego etapu na drodze mówcy.

2. MÓWCA „OD CZASU DO CZASU”

To osoba, która dalej się boi, ale pomimo tego strachu czasami występuje. Czasem jest do tego zmuszony/ zmuszona, bo np. nagle przychodzi szef, który tego wymaga. Czasem sam zaczyna działać, bo już zaczyna rozumieć, że bez wystąpień publicznych się nie da. Zaczyna rozumieć, że WYSTĄPIENIA PUBLICZNE TO SZANSA, A NIE KARA.

Owszem, taki mówca „od czasu do czasu” odczuwa strach, Ale nie jest to już strach paraliżujący. Nie jest mu łatwo pokonywać swoje bariery, widać jego tremę na scenie, ale robi to. Wie, że to konieczne, choć jeszcze nie zawsze wie jak. Ma małe umiejętności, ale próbuje i wyciąga wnioski. Zaczyna poszukiwać odpowiedzi, rozwiązań, sposobów na rozwój.

Taki mówca „od czasu do czasu” już czuje, że to może być fajne, że można mieć fun z wystąpień na scenie i przed kamerą, ale jeszcze pacyfikuje te myśli. Przygląda się i od czasu do czasu, nieregularnie próbuje. Jeszcze sam nie poszukuje okazji do wystąpień, ale gdy okazja sama do niego przychodzi to nie odmawia.

Mówca okazjonalny ma wzloty i upadki. Gdy dostaje pozytywną informację zwrotną jest uskrzydlony, ale łatwo „obciąć mu skrzydła” krytyką. Wszystko dlatego, że nie jest jeszcze pewien swoich umiejętności.

To bardzo ciekawy moment. Moment dużej zmiany mentalnej i nabywania nowych umiejętności. Cudowny czas, gdy masz wielką frajdę z odkrywania i próbowania. Chłoniesz wszystko jak gąbka, czytasz książkę za książką, chodzisz na wiele szkoleń.

I bardzo dobrze.

Ale jest jedno niebezpieczeństwo.

To etap na którym wiele osób pozostaje na zawsze! Nigdy nie przechodzą dalej. Wiesz dlaczego? Bo mówca „od czasu do czasu” asekuruje się. Gdy nie pójdzie mu dobrze mówi: no tak, wiedziałem, że się do tego nie nadaję. A gdy pójdzie mu świetnie myśli, że to już koniec drogi, że skoro ma już sukces to wystarczy to, co ma, czego już się nauczył i… zostaje w tym miejscu na zawsze.

A to jeszcze nie koniec drogi mówcy.

Kolejny etap to

3. MÓWCA AKTYWNY

To mówca, który nie czeka, tylko szuka okazji do wystąpień.

Odczuwa jeszcze czasami ślady starych reakcji, ale nie czuje już paraliżu. Zaczynają przeważać pozytywne emocje. Stres zamienia w gotowość do działania. Nie jest na 100% pewny wyniku swoich wystąpień więc zawsze trwa w napiętym oczekiwaniu na efekt, ale chce występować i coraz częściej ma z tego fun. Już wie, że poradzi sobie, gdy w czasie wystąpienia na scenie, lub przed kamerą stanie się coś nieprzewidzianego.

Chce przemawiać, przemawia często, jest aktywny, elokwentny. Zaczyna poszukiwać okazji do wystąpień.

Kiedyś czytałam, że stres przed wystąpień czujemy jak wielki rój motyli, szalejących w naszym brzuchu. A gdy panujesz nad stresem to te motyle nie znikają, tylko lecą tam gdzie chcesz. Mówca aktywny wie, że jego motyle w brzuchu lecą już tam, gdzie on chce. Panuje nad stresem, choć czasem nie czuje się do końca swobodny.

Mówca aktywny, nie myśli o sobie, że jest mówcą zawodowym, ale ma niezbędne umiejętności i pewność siebie. Potrafi zakomunikować swoje idee. Ludzie chętnie go słuchają.

Ten etap, to czas zbierania dobrych recenzji. Czasem coś nie wyjdzie, ale ogólnie jest dobrze.

Niebezpieczeństwem tego etapu jest to, że taki mówca może zapomnieć o pokorze i np. przestaje się przygotowywać do swoich wystąpień. A przecież wiadomo, że kto się nie rozwija, ten się cofa.

Jak wiesz ja jestem trenerką wystąpień publicznych od 25 lat. Pamiętam, czego mnie uczono i jak dziś myśli się o wystąpieniach. Owszem, niektóre rzeczy się nie zmieniły, ale wiele rzeczy nie ma już racji bytu. Gdybym się nie uczyła przez te 25 lat nowych rzeczy, to dziś moje wystąpienia i mój sposób uczenia byłby kompletnie nie na czasie.

Jeśli więc widzisz siebie na tym etapie drogi mówcy, to nie stawaj w miejscu, dalej się ucz i poznawaj nowe sposoby i podejścia do wystąpień publicznych. Wszystko się zmienia, wystąpienia publiczne też. Twoje podejście i umiejętności też musisz zmieniać i rozwijać.

Właśnie dlatego mówię, że dobry mówca zawsze jest w drodze.

Aż dojdzie do czwartego etapu rozwoju mówcy, którym jest

4. KOMUNIKATOR

Komunikator to mówca, który po prostu żyje sceną. Jest jak ryba w wodzie. Mówienie naprawdę go ekscytuje. Cieszy się reakcjami widowni, swobodnie się z nimi czuje. Ma ogromną pewność siebie i frajdę na scenie. Publiczność go uwielbia.

Przemawia bardzo często. Pan i władca wywierania wpływu i dawania wartości ze sceny. Potrafi stres przekształcić w mocną energię. Adrenalina jest jego sprzymierzeńcem. Poszukuje nowych możliwości, jest często zapraszany do wystąpień. Jest mówcą zawodowym, często „żyje” z bycia mówcą. Wykorzystuje każdą okazję, bo wie ile może zyskać.

Komunikator to mówca-lider. Ceniony za umiejętność przyciągania uwagi, przekonywania, motywowania za pomocą wystąpień. Inspiruje i dowodzi.

Jest bardzo świadomy tego, że musi być w ciągłym rozwoju. Pomimo swoich sukcesów jest pokorny i otwarty na informację zwrotną. O jego wielkości świadczy właśnie jego pokora.

Nie da się ukryć, że ten etap osiąga niewielu. Z różnych powodów. Czasem ktoś nie wierzy, że dla niego to możliwe. Czasem zatrzymuje się gdzieś po drodze i brak mu umiejętności. Czasem tak się zakocha sam w sobie, że nie widzi swoich błędów. Czasem jego zarozumialstwo prowadzi do wielkiego upadku i ktoś, kto już był komunikatorem spada z wysokiego konia i nikt już nie chce go słuchać.

Oby nam się to nigdy nie przydarzyło

Każdy, kto chce być mówcą, kto pragnie wywierać wpływ dzięki wystąpieniom publicznym jest W DRODZE. To znaczy, że jego rozwój nigdy się nie kończy. To nieustanna przygoda i praca nad sobą.

Zacznij od zadania sobie pytania: Gdzie jestem? Co już umiem, czego nie? Jestem mówcą, czy niemówcą? Na jakim etapie drogi jestem?

I… bierz się do roboty. A najważniejsze: nigdy nie stawaj na tej drodze.

Więcej o tym jak stać się mówcą liderem przeczytasz w mojej bestsellerowej książce „SZKOŁA MÓWCÓW. Myśl i prezentuj inaczej niż wszyscy”.

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł to będę wdzięczna, jeśli podzielisz się tym w komentarzu.

A jeśli potrzebujesz wsparcia i chciałbyś, żeby to ja pokazała Ci, jak przestać się bać wystąpień, to zapraszam Cię na moje szkolenia z wystąpień publicznych. Możemy pracować indywidualnie (to zawsze jest najbardziej efektywne, bo pracujemy tylko na Twoich problemach) lub w grupie.  Ważne, żeby pracować, rozwijać się i nie stać w miejscu.

Powodzenia! do roboty!